Nie wzięłam słów Dagmary na poważnie. Nie pasowałam do niego, zdecydowanie. Po wejściu do środka udałyśmy się schodami prowadzącymi na piętro. Tam znajdowała się łazienka, 'nasz' pokój oraz pokój Zuzy. Szybko się rozpakowałyśmy i od razu pojechaliśmy na miasto. Byliśmy w kinie, potem na obiedzie i ciągle spacerowaliśmy. Przez cały ten czas Sebastian tak jakoś dziwnie na mnie patrzył. Starałam się to zignorować, jednak jakoś mi to nie wychodziło. Owszem, Sebastian może trochę mi się spodobał, no ale pewnie mi to minie. W końcu znam go dopiero kilka godzin.
Zbliżał się już wieczór. Zuza znalazła niedaleko naszego domku klub, w którym miała być dzisiaj dyskoteka. Gdy wszyscy wróciliśmy do domu każdy powędrował do swoich pokoi i tam się wyszykował co poszło nam dosyć szybko. Nawet Dagmarze, która robi to godzinami. Minęła może godzina, gdy wyszliśmy na zewnątrz. Dojście na miejsce zajęło nam niecałe 15 minut. Gdy weszliśmy do środka, zabawa trwała w najlepsze. Tomek i Marek jak zwykle pierwsi wyrwali się na parkiet. Sebastian poszedł zamówić coś do picia, ja Daga, Zuza i Marta usiadłyśmy przy jednym ze stolików. Po chwili dołączył do nas Seba wraz z drinkami. Po jakiś 30 minutach Sebastian zniknął nam z oczu, jednak nie na długo. Zuzka znowu zaczęła opowiadać różne historie przez co wszystkie ciągle się śmiałyśmy. Nagle przerwał nam Sebastian, który poprosił mnie do tańca. Zaskoczona jego propozycją spojrzałam kolejno na każdą z dziewczyn, po czym wstałam i udałam się razem z Sebastianem w głąb sali. Pech chciał, że akurat gdy mieliśmy już tańczyć DJ włączył wolną muzykę. Seba bez zastanowienia zbliżył się do mnie łapiąc mnie w tali. Czułam się trochę dziwnie, jednak postanowiłam wbrew wszystkiemu zachowywać się normalnie. Moje ręce spoczęły na jego szyi. Z daleka przyglądały nam się dziewczyny. Widziałam uśmiechniętą minę Dagmary. Wiedziałam o co jej chodzi. Ja jednak dalej twierdziłam, że mu się nie podobam. Taki taniec nic nie znaczy. Przetańczyliśmy jeszcze dwie piosenki po czym ruszyliśmy w stronę stolika.
- Wyjdź za piętnaście minut na zewnątrz i czekaj na mnie - szepnął mi do ucha i wyszedł.
Zdziwiłam się i to bardzo. Stałam tak w miejscu dłuższą chwilę i dopiero do mnie dotarło, że przecież ciągle wpatrują się we mnie dziewczyny. Jakby nigdy nic usiadłam obok nich kończąc swojego drinka.
- Ojj... Wyglądaliście tak słodko - zaczęła Zuzia
- Pasujecie do siebie - odezwała się tym razem Marta
- A co ci takiego powiedział? - spytała ciekawa Dagmara.
- Nic takiego. Chciał żebym za piętnaście minut wyszła na zewnątrz.
- Uuu... - odpowiedziały chórem i zaczęły się śmiać
- Ej no, dajcie spokój. Nic mnie z nim nie łączy i nie będzie łączyć.
- Kochana znamy Sebastiana nie od dziś - zaczęła Zuzia
- Wpadłaś mu w oko - dokończyła
- Nawet jeśli, to co z tego? Przyjechałam tu na cztery dni.
- To nie ma znaczenia, bo Sebastian się przeprowadza - odparła Marta
- Do Warszawy, będziecie sąsiadami - puściła mi oczko Zuzka
- Że co proszę?! - spytałam z niedowierzaniem
Dagmary była równie zdziwiona jak ja. Widać też nic nie wiedziała. Nim się obejrzałam minęło piętnaście minut. Wstałam z miejsca i rzuciłam krótkie "zaraz wrócę" po czym opuściłam klub. Na zewnątrz była jakaś mała ławka. Usiadłam na niej i rozglądałam się za Sebastianem. Mnóstwo ludzi wchodziło do lokalu i wielu wychodziło. Czekałam może niecałe pięć minut, gdy naprzeciwko mnie stanął Sebastian.
- No więc czego ode mnie chciałeś? - spytałam wstając z miejsca
- Chcę cię gdzieś zabrać - odparł z uśmiechem
- Dokąd?
- Na spacer... Nie ważnie gdzie.
- Znam cię kilka godzin - uniosłam brwi
- Przecież nic ci nie zrobię, chodź - powiedział po czym złapał mnie za rękę i lekko pociągnął. Poszłam za nim jednak on dalej jej nie puszczał. Po raz kolejny czułam się dziwnie. Dziewczyny chyba miały rację co do Seby, ale ja też powoli zaczynałam coś czuć...
__________
Siemka ;)
Rozdział krótki, bo na szybko. Kolejny będzie z pewnością dłuższy i ciekawszy, bo ten najlepszy nie jest...
Nie ma co się więcej rozpisywać,
do kolejnego! paa ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz